W sierpniowy weekend, 22–23 sierpnia, grupa z KTA Szarka wybrała się na dwa dni do Doliny Baryczy. Bazą był Żmigród i tamtejsza Stanica Rowerowa, a z niej dwie pętle: krótsza po okolicy i dłuższa do Milicza. Łącznie ponad 130 kilometrów, z noclegiem, grillem i pełnym kompletem atrakcji po drodze.
Do Żmigrodu przyjechaliśmy w sobotę przed południem. Plany zmieniliśmy już na miejscu, bo na ten dzień zapowiadali deszcz. Zamieniliśmy trasy dniami: dłuższą przełożyliśmy na niedzielę, a w sobotę pojechaliśmy krótszą pętlę. Wyszło dobrze, bo padać zaczęło dopiero po południu, kiedy siedzieliśmy już w pizzerii.
Sobotnia trasa miała niecałe 60 kilometrów i prowadziła po okolicach Żmigrodu. Teren jest tu bardzo płaski, na całej pętli uzbierało się ledwie 70 metrów przewyższeń, więc jechało się lekko. Po drodze mijaliśmy krzyże pokutne z XIV–XVI wieku, stary cmentarz ewangelicki i grodzisko Osiek Mały Żmigrodzki. Wieczorem zrobiliśmy grilla przy Stanicy. Było wesoło, dobrze się posiedziało i pogadało.
Nocowaliśmy w Stanicy Rowerowej w Żmigrodzie. Otwarto ją w kwietniu tego roku, na terenie Zespołu Pałacowo-Parkowego nad Baryczą. Jako baza sprawdziła się bardzo dobrze. Obie nasze trasy zaczynały się i kończyły praktycznie pod drzwiami, więc rano wystarczyło wyprowadzić rower i ruszyć. Rowery zostawialiśmy w osobnym, monitorowanym budynku obok, a w Stanicy są dwie kuchnie do dyspozycji gości.
Pierwszą atrakcję mieliśmy za oknem. W parku stoją ruiny pałacu Hatzfeldtów i zabytkowa baszta, a wokół jest ponad 14 hektarów odnowionej zieleni ze ścieżkami i stawami. W Baszcie działa Informacja Turystyczna, gdzie można wypożyczyć rowery, lornetki, a nawet kajaki na przypałacowe stawy.
W niedzielę pojechaliśmy na wschód, ponad 75 kilometrów wzdłuż Baryczy i stawów. Pierwszy przystanek był w Niezgodzie, przy rzeźbie wielkiego komara. Wieś postawiła go z funduszu sołeckiego, trochę dla żartu, bo komarów nad stawami rzeczywiście nie brakuje. Kawałek dalej, przy przeprawie przez Barycz, stoi krokodyl. Potem była Ruda Sułowska z gospodą rybną i Centrum Edukacyjno-Turystycznym Naturum oraz jaz na Baryczy.
W Miliczu zatrzymaliśmy się przy Pałacu Maltzanów z końca XVIII wieku i ruinach starego zamku obok. Przy trasie rowerowej na Trzebnickiej stoi też akwarium plenerowe z rybami, przy którym zatrzymują się chyba wszyscy. Powrót do Żmigrodu prowadził południową stroną doliny.
Wyjazd zaliczamy do bardzo udanych. Trasy się sprawdziły, pogoda ostatecznie dopisała, a atmosfera w grupie była znakomita. Już planujemy kolejne wypady.
Data wycieczki: 22-23.08.2026
Uczestnicy wycieczki: Adrian, Bartek, Dawid, Donald, Izka, Nati, Piotr Os, Piotr Ogl, Zenek







