W związku z tym, że część naszych klubowiczów weźmie udział w wyścigu grawelowym Rojber, postanowiliśmy sprawdzić przebieg trasy.
Spod palmy w grupie 4 osobowej wyruszaliśmy na rekonesans.
Trasa jest pętla, a my wbiliśmy na nią w okolicach drogi królewskiej.
Na rozgrzewkę zaliczyliśmy stłuczkę, a chwile potem akcję serwisową w stylu prawie zgubiłem korbę.
Pomimo początkowych przeciwności losu dalsza wyprawa przebiegała już bez niespodzianek
Tempo, jak na pierwszy wyjazd od 5 miesięcy nie było zbyt intensywne.
16 stopni sprawiło, że w Jansowie, trzeba było uzupełnić zapasy wody
Podsumowując:
Momentami trasa bardziej przypomina mtb, szczególnie lasy w pobliżu królewskiej drogi.
Podobały się szybkie szutry w okolicy Porażyna.
Pod względem widokowym największe wrażenie zrobił nas nas odcinek we Władysławowie.
Obawy budzi odcinek w okolicach Sątop, już jest piaszczysty, a jeśli, tendencja pogodowa się utrzyma to może być tam nie lada piaskowania.
Uczestnicy: Piotrek O, Zenek, Robert i Bartek R




