Na czwartkową trasę wyruszyliśmy w kameralnym męskim gronie. Ekipa składała się z pięciu osób (Robert, Zeniu, Bartek, Piotr i Kmicic).
Pierwsza połowa trasy wiodła przez Stary Tomyśl, Wytomyśl i Lipkę Wielką. Dało się odczuć, że warunki nam sprzyjały, ponieważ wiatr pomagał nam rozwinąć naprawdę przyzwoitą średnią prędkość.
Mniej więcej w połowie trasy zrobiliśmy krótki przystanek pod wiatą w Lipce Wielkiej. Akurat trafiliśmy na grilla organizowanego przez lokalną młodzież. Po tym, jak nie zostaliśmy poczęstowani świetnie pachnącą kiełbasą, postanowiliśmy ruszyć w dalszą część trasy.
Wszystko przebiegałoby pięknie, gdyby nie fragmenty składające się z morza piasku. Momentami były tak głębokie, że część z nas była zmuszona prowadzić rowery. Po uporaniu się z ciężkimi odcinkami Zenek zarządził kolejny postój, tym razem w Starym Tomyślu na terenie dawnej Szkoły Rolniczej przy tzw. bunkrze.
Po krótkiej wymianie zdań ruszyliśmy w końcowy etap naszej wycieczki. Dotarliśmy do Nowego Tomyśla przy wspaniale wyglądającym zachodzie słońca.
Data wycieczki: 17.04.25






